Donosy
Donosy #169, 1990-02-24 11.02 GMT
******* ***** ** ** ***** ***** ** **
** ** ** ** *** ** ** ** *** *** ** **
** ** ** ** **** ** ** ** *** ** **
** ** ** ** ** * ** ** ** ***** ** **
** ** ** ** ** **** ** ** *** ****
** ** ** ** ** *** ** ** *** *** **
******* ***** ** ** ***** ***** **
DZIENNIK LIBERALNY nr 169 Sobota, 24 lutego 1990
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
Redakcja: Lena Bialkowska, Michal Jankowski,
Michal Pawlak, Ksawery Stojda (naczelny).
Dzial kolportazu: Ryszard Gokieli, Przemek Klosowski
Snail-mail: Ksawery Stojda, ul. Zabinskiego 16 m 63, PL-02-793 Warszawa
E-mail: Donosy - dla czytelnikow z obu Ameryk
Donosy - dla reszty swiata
Copyright (c) 1990 by Michal Jankowski
Tytul finansowany przez czytelnikow za czesciowym posrednictwem
The North American Study Center for Polish Affairs ("STUDIUM")
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
Sejm
uchwalil budzet na ten rok. Przyjal uchwaly: ze produkcja nie
moze spasc wiecej niz o 5%, a sila nabywcza wynagrodzen - nie
wiecej niz o 20%. Zobowiazal rzad do opracowania programu
odchodzenia od ulg i przywilejow branzowych, a takze do
przedstawienia sprawozdania o stanie finansow panstwa juz za pol
roku. Sejm obcial doplaty do samochodow wydawanych na ksiazeczki
z 1981 r. (z 1.5 Tzl do 1 Tzl), rzad ma ustalic, skad wziac
reszte (pewnie od nabywcow).
Przyjal poprawki do kodeksu karnego i kodeksu karnego
wykonawczego. Zlikwidowal: przestepstwa zagarniecia mienia
spolecznego wielkiej wartosci i 'wielka zbrodnie dewizowa
i celna', kwotowe limity mienia wielkiej i znacznej wartosci,
kare konfiskaty mienia, osrodki przystosowacze, do ktorych
kierowano przymusowo recydywistow po odbyciu kary. Zrownal kary
za kradziez mienia prywatnego i spolecznego. Wprowadzil zakaz
trzymania tymczasowo aresztowanych w aresztach MO, zlagodzil kary
regulaminowe dla wiezniow i przyznal im wieksze prawa pracownicze
i socjalne.
Nominacja
'W zwiazku z potrzeba pobudzania i koordynowania dzialan
przygotowujacych wybory samorzadowe i parlamentarne powoluje
Zdzislawa Najdera do kierowania pracami Komitetu Obywatelskiego
przy Przewodniczacym NSZZ "Solidarnosc".
Lech Walesa'
Papierki z Moniuszka
maja napis '100000 zl' i orla bez korony.
O zjednoczeniu
ZSRR popiera (ustami min. Szewardnadze) udzial Polski w
rokowaniach.
RFN (ustami min. Genshera) dopuszcza mozliwosc udzielenia Polsce
gwarancji przez RFN po wyborach w NRD. Jeszcze w czwartek
rzecznik rzadu RFN odrzucal taka mozliwosc.
Na Litwie
dzis wybory. Oczekiwane zwyciestwo Sajudisu. Do wyborow staje 30
Polakow, w tym dwoch uzgodnionych z Sajudisem.
Anarchisci
demonstrowali przed Sejmem i gdzie indziej. Polecialo troche
szyb.
Rektor UW
chce przejac budynek b. KC b. PZPR na biblioteke. Prosi, aby
okazac poparcie poprzez nadeslanie na jego rece cegielek, ktore
podczas budowy tego gmachu wtryniono ludziom zamiast czesci
zarobkow.
W odpowiedzi SdRP przypomniala jeszcze raz, ze jest zgodnie z
prawem wlascicielem tego budynku i takie przymiarki sa bezprawne
i wbrew woli narodu.
Pogoda
Sloneczko. Idzie wiosna.
Od redakcji
Wszystkim, ktorzy dostali apel o wysylanie listow do Busha,
przekazujemy wyrazy najglebszego ubolewania. Akcja ta zostala
podjeta bez naszej zgody i wiedzy. Jeszcze raz przypominamy:
lista adresowa 'Donosow' NIE sluzy do hurtowego rozsylania
czegokolwiek bez naszej zgody.
Reszte dzisiejszego numeru chcielismy dzis poswiecic relacjom
z zagranicznych wystapien polskich oficjeli. Bardzo dziekujemy
naszym donosicielom, ktorych teksty zamieszczamy.
Za tydzien - ciag dalszy: troszke juz spoznione relacje z
Wielkiej Brytanii
Nasz czytelnik - Andrzej Dyka:
rozmawialem telefonicznie z prof. J. Sachsem z Uniwersytetu w
Harvardzie - uwazanego za oficjalnego doradce ekonomicznego
naszego rzadu.
Stwierdzil, ze za pierwsze 2 tygodnie lutego wzrost cen w Polsce,
tzn. inflacja wynosi praktycznie 0%, co nalezy uznac za
nadspodziewanie dobry rezultat.
Spotkanie z Adamem Michnikiem w Sztokholmie. Zrelacjonowal
Lucjan Feldman - pelen tekst (ok. 30 kb) ukazal sie w POLAND-L,
my publikujemy skrot.
Podal Pan Feldman, jakoby mowil Pan Michnik, jakoby...
Spotkanie z Adamem Michnikiem, 12 lutego w bibliotece PEN Clubu,
Sztokholm, Lilla Nygatan 23, o szesnastej. Towarzystwo mieszane,
dwa tuziny lewacko-zielonej mlodziezy szwedzkiej zadnej powiewu
historii, koczujacej na podlodze. Przeciwwaza polonijnym matronom w
kapelusikach w stylu neo-Lwow. Pan Minister Wieslaw Patek (Rzadu RP
AD 1939), Norbert Zaba, korespondent Kultury Paryskiej oraz
Ambasador RP (AD 1990) po raz pierwszy w jednym lokalu na raz.
W Polsce "zwycieza teraz idea gospodarki wolnorynkowej. [...] Na
grobie Karola Marksa i Wlodzimierza Lenina tancza Milton Friedman z
Chicago Boys."
"Klasyczny podzial na lewice i prawice przekresla samo zycie."
"System totalitarny zdechl, lub prawie." Zachodzi jednak pytanie:
czy odrzucajac stare chcemy podazyc "droga rewolucji hiszpanskiej,
czy iranskiej?" Czy dazymy do tego, by zastapic komunizm jakims
antykomunizmem o podlozu religijnym lub narodowosciowym? Czy
"odrzucamy totalitaryzm dlatego, ze byl on przeciwny wolnosci, czy
dlatego, ze byl sowiecki?" Czy "Europa, czy Nacjocentryzm?"
Mamy wiec do wyboru -- albo kompromisowe przejscie z jednego systemu
do drugiego jak w Hiszpanii, albo "czystki i rozrachunki, a wiec
praktyke bolszewicka. Czy chcemy wolnosci, czy odwetu? Czy pokoju
w kraju, czy tez zemsty na przeciwnikach? Sa glosy wzywajace do
wielkiej czystki."
Dotychczas zycie nasze dominowane bylo pewnego rodzaju dogmatami.
"Bedzie plan -- bedzie dobrze". Teraz narod ma nadzieje, ze "bedzie
rynek -- bedzie dobrze." Taka podmiana jednego dogmatu na drugi
niczego dobrego nie wrozy.
Potrzeba nam jednak polityki ktora, "podczas zmian na nowe pozwoli
ludziom ancien regime na zaadoptowanie sie do nowych warunkow."
Nasza sila to wlasnie takie polskie kierownictwo, w ktorym mamy
Walese i Mazowieckiego, ale i Kiszczaka i Jaruzelskiego.
Zakonczyl, otrzymal drobne oklaski, zamiotl bunczucznym okiem po
zebranych w polksiezyc sluchaczach, zaprosil do zadawania pytan.
Jakis osobnik, zwracajac sie po szwedzku bezposrednio do tlumacza
[per "Czy moglby on powiedziec"] zapytal jak Polacy ustosunkowuja
sie do kwestii krzywdy wyrzadzonej wypedzonym dwunastu milionom
Niemcow z Polski.
A.M. odpowiada bez chwili wahania: "Gdy slysze takie pytanie, chce
wpierw wiedziec, kto je zadaje. Jezeli zadawane ono jest przez
Niemca, wtedy chcialbym wiedziec, jak osoba ta zapatruje sie na to,
co Niemcy zrobili w Polce podczas wojny. Jezeli zadaje je Szwed,
to ja chcialbym wiedziec, jak osoba ta odnosi sie do kwestii
neutralnosci w swietle tego, co Niemcy robili w Polsce. Jezeli
jednak zadaje je mi Polak, to ja tylko moge stwierdzic, ze Niemcom
tym wyrzadzilismy krzywde i ze jest to wina, z ktora narod polski
bedzie musial sie pogodzic." Dostal oklaski.
Zdenek Hejzlar, byly czlonek ekipy Dubceka w KC CSRS w 1968 roku,
zapytal o kontakty Polakow z Czechami. "Wstyd o tym mowic. Cala
nowa nomenklatura czeska to moi [najblizsi] przyjaciele. Nasze
kontakty sa wiec serdeczne i czeste."
Skonczyl. Owacje. Obmacywaly go Matki-Polki. Dostal tulipany.
Raz jeszcze wypowiedzi Adama Michnika, tym razem z wypytywanki przez
Polonie Sztokholmska w dniu 13/2 1990.
Miejsce: Polska Institutet, do niedawna wlasnosc PRL, obecnie RP.
Do niedawna, do dnia tego wlasnie, istna Terra Prohibita, Terra
Anathema dla wszystkich fal emigracyjnych poza prorzadowymi i,
powiedzmy sobie, politycznie neutralnymi polskimi malzonkami
tubylcow. Obsada Institutetu oczywiscie nadal ta sama, ale juz
podobno mianowano Tomasza Jastruna nowym szefem..
Adam Michnik mial dac odczyt pod tytulem "Den polska demokratins
chanser -- fran komitten for arbetarnas forsvar och till Tadeusz
Mazowieckis regering. Overgang till demokrati under kommunismens
villkor". Obojetnie zreszta, w jakim jezyku Michnik mialby tam
odczytywac, miejscowy aparat wykazal sie umiejetnoscia
organizacji spotkania z Tak Waznie Przez Siebie Traktowana Osoba.
Miast wynajac duza sale (komunalnego) Domu Kultury (gdzie Kuronia
i Onyszkiewicza w maju 88-go oblegalo 400 osob,) lub inna, gdzie
byloby miejsce dla wszystkich, przyznajmy sie, nieproszonych gosci,
skierowano nas wpierw do kinowej przybudowki Institutetu, od
podworka. Mialo byc, znaczy sie, tak: wpierw odczyt, a pozniej,
tych z zaproszeniami, do salonu na koktejl.
Na godzine przed wyznaczona sala byla juz po brzegi zapelniona przez,
troche znajacych zycie, siebie oraz braci, Polakow. Kontyngentu
szwedzkiego oczekiwano o ustalonej porze. Na trzy kwadranse przed,
w obliczu zwiekszajacego sie jeszcze tloku na korytarzu, powzieta
zostala jednak meska decyzje, by spotkanie przeniesc do samego
gmachu Institutetu obok.
Tu nastapilo swoistego rodzaju wyjscie z Egiptu z krzeslami, w
kierunku glownego tym razem wejscia, kretymi schodkami do salonow.
Jak juz ci, co mieli na czym, usiedli, a reszta, pozniej wlacznie z
dwoma poslami do Riksdagu, sprasowana jak moze, pogodzila sie z
losem stojacych w tyle i na schodach, wszedl Adam Michnik.
Widac, ze nie mial dotad czasu [czy ochoty?], by pojsc na zakupy:
wystapil w tej samej flanelowej koszuli w kratki, co dzien wczesniej.
Koloru sraczkowatego. Podkreslil, by nie traktowac jego zdjecia
marynarki z przyczepiona don blaszka "Solidarnosci" jako gestu
niecheci firmowania sie taze.
Tlumaczyc postanowiono dopiero od momentu pojawienia sie Szwedow.
Ten Balcerowicz to jest Minister tego Rzadu, na ktory on, jako posel,
glosowal. Wiec uwaza, ze trzeba mu zaufac, tym bardziej, ze wszystkie
inne programy reform gospodarczych albo sie nie sprawdzily, albo
splajtuja. Zaden z nich nie roczyl zreszta nigdy nadziei na to, ze sie
kiedykolwiek sprawdza. A projekt urynkowienia Balcerowicza jest
inny; drakonski, ale inny. Wiec zaciska tego pasa.
Podkreslil ponadto, ze jego osobista ideologia to jest idea panstwa
opiekunczego, a nie takiego jak Pani Malgosi Thatcher. Bedzie
wiec walczyl o to, by nie pominieto ludzi w tym procesie
urynkowiania. "Bo ludzka twarz bez rynku to dotychczas
widzielismy."
Proces uwlaszczania nomenklatury
Jest swiadomy, ze lezy w tym duze niebezpieczenstwo -- duze, tym
bardziej, ze dokonuje sie on w zgodzie z obecnymi prawami. Premier
Mazowiecki wszczal juz kroki w kierunku pozyskania rozeznania co do
sytuacji (ma otrzymac raport na temat). Jego wlasne uczucia sa,
neutralnie, nieprzyjazne. Z jednej strony wscieka go to, ze ci, co
doprowadzili kraj do ruiny, teraz sie zachapuja. Z drugiej strony --
patrzac na sprawe z pozycji cyniczno-politykierskiej: "jak sie
nachapia, to nie beda chcieli powrotu do gospodarki nakazowo-rozdzielczej."
Stosunki z sasiadami
Mowil szerzej, niz ponizej odnotowane slowa o tym swiadcza.
W ZSRR -- beda wiraze, zakrety, konflikty, ale to juz przesadzone.
Zaproszony na zalozycielski zjazd Narodowego Ruchu Ukrainy dla
Przebudowy, powiedzial: "Niech zyje wolna, demokratyczna, sprawiedliwa
[i inne jeszcze przymiotniki, ktorym nie nadazylem --if] Ukraina".
Pokazal zajaczka ("V"), "dostal oklaski przechodzace w owacje,
jak mowiono za czasow towarzysza Stalina". Zanim jednak zdazyl
dojechac do Warszawy to "juz wyczytal w ulubionym swym pismie
lewicowym, 'Trybunie Ludu', ze nie tylko Przemysl obiecal im oddac,
ale, zdaje sie, tez i Bialystok."
"Na Litwie stosunki polsko-litewskie ukladaja sie bardzo zle. Trzeba
wszystkiego dokonac, by nie powtorzylo sie to na Ukrainie."
Pytanie o rozlam, czy konflikty, miedzy Rzadem, Krajowa Komisja
Wykonawcza 'S' i OKP.
"Od Sierpnia 80-go rozmaici zyczliwi ludzie probuja wmowic nam
rozlam. Ze to, ze tamto. Nie ma konfliktow. Istnieja roznice
zdan."
Pytanie o wplyw szwedzkiego modelu panstwa opiekunczego
"W kraju istnieje idea kapitalizmu utopijnego -- ze zarobki beda jak
w USA, ze opieka spoleczna jak w Szwecji, i ze pracowac sie bedzie
tak, jak w Polsce. [....] Z tego trzeba sie bedzie leczyc, i wtedy
beda te dylematy realne."
Istnienie klasy sredniej w Polsce
Bedzie, jak bedzie normalne zycie. Nie mozna jej odbudowywac
dekretami.
Pytanie, czy Kosciol walczy z Ciemnogrodem
"Kosciol, jak narod, zrzesza w sobie wszystko co najlepsze i co
najgorsze. [.....] Z koltuneria powinnismy jednak wszyscy walczyc,
a nie zwalac te powinnosc na Kosciol." [Znaczy sie, lopatologicznie
mowiac, Kosciol nie walczy --if]
Kwestia malych juz mniejszosci narodowych w Polsce.
"Nalezaloby zwrocic sie jednak z pytaniem bezposrednio to tych
mniejszosci. Bo zawsze go denerwowalo, gdy od Rosjan slyszal jak to
'Polakom pod Rosyjskim berlem sie dobrze powodzi.'
Kwestia podzialu 35-65% w Parlamencie, ustawodawstwo i calkowicie
demokratyczne wybory. Powolano sie na przyklad innych byloludow.
"To nie sa wyscigi konne. My nie bedziemy scigali sie z Rumunia,
czy z innymi." Tego typu roszczenia sa niepokojace, "bo uklad jest
[i tak] calkiem chwiejny. Jezeli sie rozpisze calkowicie wolne
wybory, to jest otwarcie konfliktu politycznego na pelna skale."
Podczas gdy chodzi tu o to "by ludzie to cholerstwo z tymi cenami
wytrzymali." Wybory powinny byc uwienczeniem procesu uleczania
Polski, a nie wykorzystywane do gierek politycznych.
Trzeba rzec, ze jak dotychczas partnerzy post-PZPR zachowuja sie
bardzo lojalnie. Dotyczy to zarowno poslow, jak i ministrow. "Nie
ma zadnych konfliktow"
Co Polska oczekuje od emigracji w chwili obecnej i na odwrot
W Polsce buduje sie teraz lad, [....] ale jest to rowniez kraj ludzi
zmeczonych, biednych i narazonych na rozne niebezpieczenstwa.
Draznily go zawsze patetyczne cytaty, ale tu chcialby przypomniec
slowa Norwida o Ojczyznie, jako obowiazku...
Jest pierwsza, realna szansa od pierwszego wrzesnia 39-go roku, by
miec wlasny kraj. Mozna wygrac, ale mozna tez i spieprzyc. Rola
emigracji -- ktora w przypadku polskim jest 1/5 calego narodu --
powinna miec wklad w ksztaltowanie tej nowej polskiej rzeczywistosci.
Od niej to jednak tez zalezy. "Ten rzad jest polskim rzadem. A to
panstwo jest juz _prawie_ polskim panstwem. Pomozcie, by bylo
calkowicie polskim panstwem."
Dostal oklaski przechodzace w owacje. Otoczyly go panienki, jakby
byl jakims bogatym kawalerem. Przepraszal, ze nie daje autografow,
nawet paniom. Byl bardzo zmeczony.
Poniewaz narodu (nieproszonego!) bylo sporo wiec przekazano
telepatycznie decyzje, ze "poczekamy z koktejlem az do chwili, gdy
sie samowolnie rozejda." Koktejl byl raczej antyklimaktyczny.
Byla jakas czerwonawa i jakas zoltawa ciecz w kieliszkach z
socjalistycznie grubolanego szkla. Pilem sodowa z babelkami,
dogryzalem chrupkami kartoflanymi. Bez kawioru. Czyzby,
rzeczywiscie, nastaly nowe czasy, czy mamy raczej do czynienia z
jeszcze jednym przeoczeniem zaopatrzeniowca?
+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+
"Donosy" objete sa copyrightem. Regularne FORWARD-owanie
bez zgody redakcji zabronione. Dopuszczamy obrot pojedynczymi
numerami archiwalnymi.
Prenumerata: na zyczenie. Dystrybucja: e-mail.
Lista prenumeratorow: raz w miesiacu oraz na zyczenie.
Zamowienia prosimy przysylac na nasz adres, podajac swoj
adres zwrotny (w tresci zamowienia!), pewne minimalne dane
osobiste oraz okres, na ktory zamawiana jest prenumerata.
Zamowienie powinno byc wyslane z adresu, na ktory prenumerata
jest zamawiana. W miare moznosci prosimy podawac adresy
BitNetowe. Prosimy o potwierdzenie otrzymania 2 pierwszych
numerow lub, w razie nieotrzymania niczego po 2 dniach
roboczych, ponowienie kontaktu.
Cena: za miesieczna prenumerate - postawienie redakcji
(dobrego!) piwa lub innych lokalnych pysznosci.
+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+- koniec numeru 169 -+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+